Wymiana energetyczna płci

Kobieta gniewna i złośliwa. Czuje się samotna i rozdrażniona. Mężczyzna zdezorientowany i słaby. Przerażają go kobiety, więc okazuje agresję wobec nich. Jak wyjść z tego zaklętego kręgu rozczarowań? Odpowiedź jest w umiejętnym zarządzaniu energią kobiecą i męską.
Alicja myślała, że zaraz wybuchnie, albo zęby zatopi w ścianie wyjąc jak najdziksze zwierzę, że będzie biła pięściami tego faceta, który jest jej mężem. Wielka fala rozpaczy i złości zalewała ją i coraz gorzej panowała nad sobą. Który to już raz czuje się tak podle i wcale z wiekiem nie przechodzi. Kiedyś myślała, że jest po prostu złą kobietą, że siedzi w niej jakiś diabeł, który podkręca piekielną wściekłość. Teraz już wie, bo dużo musiała zrozumieć w ciągu prawie czterdziestu lat życia, że to właśnie mężczyzny tak bardzo jej brakuje. Tak bardzo, że gotowa jest odejść z tego świata, by więcej nie cierpieć. Ale kto by uwierzył w taką niezbyt honorową dla współczesnej kobiety przyczynę? Wśród koleżanek dobrze brzmią poglądy na temat tego jakie kobiety są samowystarczalne i niezależne. Sama przed sobą nie chciała się przyznać przez długie lata, że jednak właśnie mężczyzny potrzebuje najbardziej. Przecież ma męża. Wyszła za niego z miłości. Kiedyś sypiali ze sobą i to często, więc skąd ta histeria? Alicja jak powietrza potrzebuje bliskości, zaufania. To takich emocji brakowało jej w życiu. Tak właśnie rozumiała miłość. Mąż uważał, że miłość już dawno się skończyła i nie może się powtórzyć, że zostaje tylko przywiązanie. Nie okazywał jej czułości, nie przytulał, nie całował. Kiedy ona to robiła otrząsał się z niej jak z natręta, albo traktował jako grę wstępną do szybkiego zaspokojenia siebie. Od dawna regułą było, że Alicji nie można zaspokoić.To wtedy wyła w środku nie wydając z siebie głosu. Była wściekła na warunki jakie jej dyktował. Upokarzające, podłe, nie warte kontunuowania życia. A jej mąż? No cóż, nie miał wielkiego doświadczenia z kobietami. Myślał, że jest jej przyjemnie tak jak jemu, a kiedy rozmawiała z nim czuł, że ma jakieś wygórowane oczekiwania. Naczytała się romansów, a on nie jest jak bohater z powieści. Najpierw był zazdrosny, bo widział, że szuka kogoś lepszego od niego. A więc nie był dość dobry dla niej. Nie dość dobry mąż, nie dość dobry kochanek i nieudolny ojciec. Coraz bardziej zniechęcały go do niej te wybuchy i niezrozumiałe stany emocjonalne. Alicja była zawieszona pomiędzy społecznym nakazem aby być "porządną" kobietą, a wielkim głodem miłości. To prawda, że szukała tej miłości, głęboko wierzyła, że gdzieś istnieje, a jednocześnie nie pozwala sobie na bliższe relacje z innymi mężczyznami, bo przecież miała męża. Najchętniej chciałaby w kontaktach z mężem czuć bliskość i zaufanie, ale to okazało się niemożliwe. Dlatego jest gniewna i złośliwa. Kąsa i brzydnie. Mąż narzeka, że ma wredną żonę, że przestała mu się podobać. Między nimi wyrósł mur nienawiści. Nic już sobie nie chcą ofiarować.
W tym błędnym kole niespełnionych oczekiwań żyje duża część małżeństw. Nie mówi się o tym szczerze. Najwyżej narzekamy, że on jest bałaganiarzem, a ona drętwa jak kłoda. Takie zastępcze haczyki, na których możemy powiesić swoje niezadowolenie. Może najlepiej i najzdrowiej dla wszystkich byłoby nie mieć oczekiwań? A może zainwestować w spełnienie?
Badania prowadzone wśród osób żyjących w celibacie wykazały, że niezależnie od wieku i pozycji energia seksualna rodzi się w człowieku cały czas. Jeśli jest tłumiona wyłącznie za pomocą umysłu prowadzi do degeneracji narządów rodnych. U kobiet w wyniku długotrwałego przekrwienia powstają zatory w jajnikach i piersiach, a następnie wpływa to negatywnie na pozostałe organy. Frustracja w tej dziedzinie powoduje zastępcze sięganie po jedzenie. Głód energii przeciwnej, czy też może trafniej można powiedzieć ? energii uzupełniającej - postrzegany jest jako fizjologiczna potrzeba przeżycia. Różnica polega na tym, że energia płci jest doskonalszą formą, niż energia powstająca z pożywienia i nie da się ich stosować zamiennie. Energia seksualna, którą potrafimy wytwarzać stanowi źródło prawidłowego rozwoju emocjonalnego i duchowego człowieka. Problem w tym, że nie potrafimy jej przetwarzać. Teoretycznie stan braku oczekiwań jest możliwy, ale wymaga pokonania natury ludzkiej. Człowiek został tak stworzony, że potrzebuje relacji z innymi ludźmi, w tym pewnego rodzaju "uzupełnienia energetycznego" płci przeciwnej. Jest to jego, zaraz po jedzeniu, główne źródło żywotności. Kobieta jest wyczulona na odbiór subtelnych emisji energetycznych takich jak wytwarzane przez drugiego człowieka emocje. To one stanowią preludium krążenia w jej organizmie. Dopiero potem dochodzi chęć na wzmocnienie doznań poprzez seks. Tak wygląda relacja w wydaniu kobiety. Połączenie przepływu energii emocjonalnej i seksualnej może wznieść ją na wyżyny jej możliwości twórczych, fizycznych, zdrowotnych i sprawić, że będzie radosna i piękna. Mężczyźni z reguły reagują na silniejsze energie i nie zawsze wyczuwają te subtelne, emocjonalne. Dlatego też często nie rozumieją emocji. Po okresie dziecięcym stają się mniej wrażliwi, szukając wstrząsających dawek energetycznych. Przestaje mieć znaczenie bliskość, zaufanie i akceptacja. W kontakcie z kobietą czują galopujący przepływ energetyczny i najszybciej dążą do zaspokojenia seksualnego. Jednakże o dziwo, nie zadawalają się taką możliwością. Szukają czegoś. Wbrew pozorom, że to kobieta zwykle chce więcej, oni podążają także za swoimi wyimaginowanymi ideałami. Może nawet są bardziej romantyczni niż kobiety, ale głęboko, bardzo głęboko przed sobą skrywają tą tęsknotę. Przy kolejnych partnerkach, za każdym razem mają nadzieję, że teraz dostaną to czego szukali przez całe życie. I tu następuje rozczarowanie. Po pewnym czasie kończy się piękna samoistna wymiana energetyczna. Ani mężczyzna ani kobieta nie uczyli się w szkole jak przetwarzać rodzącą się energię seksualną w substancję spełnionego życia. Nikt im nie powiedział jak dbać o to, by ten przepływ utrzymywać i wykorzystywać do rozpuszczania wszelkich blokad. Pisma erotyczne odpowiadając na aktualne potrzeby rynku, mogą najwyżej jeszcze pomóc w marnotrawieniu naszej cennej energii. Dlatego króluje niezrozumienie. Jeśli dołączymy do tego społeczny mit o niskiej randze seksu sprowadzonego do zwierzęcego popędu mamy efekt wszechobecnej frustracji i rozpadających się związków. Jesteśmy zazdrośni o każdy przejaw sympatii do innej, do innego, a zazdrość ta wynika z wielkiego głodu. Zazdrośni będą jedynie ci, którzy nie są zaspokojeni, uzupełnieni energią płci przeciwnej. Kobieta, której mężczyzna daje dużo ciepła, uwielbienia, nie będzie czuła zazdrości, że mąż pochwali, a nawet pocałuje inną kobietę. Wzajemna znajomość tych praw sprawia, że mężczyzna, któremu zależy na wysokiej jakości wymianie energetycznej z kobietą włoży więcej wysiłku w poruszenie u niej subtelnych emocji. Będzie wyrażał jej szacunek, akceptację i uznanie na wiele sposobów. Kiedy wywoła w niej piękne uczucia, dostanie potężną dawkę energii żeńskiej, na której bardzo mu zależy. Kobieta, której energia została umiejętnie wzbudzona jest w stanie przekazać ogromny potencjał mężczyźnie ? i uwaga! znacznie większy niż mężczyzna kobiecie...
Kobiety średnio żyją dłużej niż mężczyźni. Czyżby posiadły umiejętność wykorzystywania energii mężczyzny? A może to mężczyźni nie wiedzą jak i ile energii życiowej mogą uzyskać od kobiet?
Mężczyźni, którzy odkryli, że kobieta ma do zaoferowania cenną energię (bo byli uważnymi obserwatorami, lub dużo eksperymentowali w swoim życiu), dzięki dobrej wymianie mogą krócej spać, więcej i efektywniej pracować, być zdrowszymi. Im się po prostu wiele udaje, mają tak zwane szczęście. Pozostali panowie przedkładają swoje pobudzenie energetyczne nad pobudzeniem kobiety w związku z czym, otrzymują od takiej kobiety dużo, dużo mniej, albo wręcz taki kontakt seksualny jest dla nich wyczerpujący. Czy wiedziałeś, że można wymieniać się energią seksualną i czuć się po akcie seksualnym mocniejszym, a nie słabszym? Skąd więc bierze się powszechna świadomość, że panowie zaraz ?po? szybko zasypiają? Kobieta, która nie czuje pozytywnych emocji może zamknąć się na dawanie swojej energii żeńskiej. Może też po prostu wziąć energię jaką oferuje jej mężczyzna, bez odwzajemnienia. Sądząc po długości średniego trwania życia kobiet i mężczyzn zjawisko to może być niezwykle powszechne. Oczywiście motywy, dla których taka kobieta decyduje się zaspokoić oczekiwania mężczyzny bez zaspokojenia swoich są różne. Energia jak wiemy ma różną postać - także materialną, usługową. Byłoby społecznie nagannym przyznać się że kobieta "sprzedaje się" za np. pieniądze, stanowisko czy święty spokój, więc kobiety nauczyły się pięknie wzdychać, udawać orgazmy i mówić "kocham cię". Gdzieś jednak głęboko w nich pozostaje frustracja i złość. Tymczasem ich partnerzy seksualni słabną. Wyczerpują swój potencjał energetyczny coraz bardziej. Męczą się z pracą, popełniają błędy, bankrutują, zapadają na śmiertelne choroby. A kobieta chociaż brzydka i zła z reguły przeżywa ich o długie lata.
Rozwiązanie jest dość proste. Kiedy mężczyzna będzie uważny i zainwestuje w dobre emocje kobiety, otrzyma dużo więcej niż mógłby kiedykolwiek zdobyć sam. Jest to niezwykle opłacalna inwestycja. Energię, którą przyswoi będzie odczuwał w sobie indywidualnie jako poczucie mocy, a osoby z zewnątrz będą odbierały jego pole energetyczne w taki sposób, że będą zwracały na niego szczególną uwagę, będą zaintrygowane i oczarowane, a także trudno będzie im się oprzeć jego urokom czy prośbom.
Niestety na razie w naszym społeczeństwie mamy niewielkie szanse na to, by wyćwiczyć w sobie umiejętność mnichów tybetańskich wchłaniania swojej energii seksualnej i użycia jej w celach przedłużenia siły witalnej. Nie dlatego, że jest to trudne lub też wymaga specjalnego środowiska, ale z powodu wielkiej panującej nam ignorancji. Mężczyzna wybierze przekonania, że kobiety są złe i mściwe, a kobiety będą walczyły energetycznie do utraty tchu. Niezaspokojone kobiety i wyczerpani, zdezorientowani mężczyźni. Jeśli jednak chciałbyś(łabyś) zmienić ten stan rzeczy zachęcam Cię do wykonania ćwiczeń zawartych poniżej.

Ćwiczenia energetyczne dla mężczyzn i kobiet.
Obiektem może być dowolna kobieta lub mężczyzna, z którą gotów (gotowa) jesteś na dłuższy związek. Jeśli jest to relacja, w której już nastąpiło wiele złego i przepływ energetyczny jest zablokowany należy poczynić przygotowania wstępne. Mogą one na tym etapie sprawdzić się w każdej złej relacji (np. w pracy do punktu 4).

1. Zasada pierwsza dotyczy szczerości wobec siebie. Nie zmuszaj się i nie udawaj. Jednocześnie podejmij decyzję czy chcesz tą relację poprawić (ratować). Jeśli masz w zanadrzu inny obiekt, to sam będziesz bojkotować wszelkie działania i nie warto robić coś, by tylko potwierdzić samemu sobie, że oto, proszę, robiłem wszystko i nie udało się, bo wina jest wyłącznie po drugiej stronie. Ten rodzaj sabotażu musimy wykluczyć na samym początku.
2. Teraz, kiedy widzisz (ją) (jego) możesz przyjrzeć się tej osobie jakbyś pierwszy raz ją spotkał. Znajdź coś za co mógłbyś ją pochwalić. Koniecznie niech to będzie prawdziwa rzecz, cecha, a nie wymyślona czy wyolbrzymiona. Może dzisiaj ma umyte, lśniące włosy, a może dzisiaj dobrze dobrał krawat do koszuli? Nie ironizuj, niech to będzie szczere. Nie musisz tej pozytywnej opinii wypowiedzieć na głos, a właściwie nie powinieneś, bo może ona zabrzmieć sztucznie i niewiarygodnie. Wystarczy, że pomyślisz. Twoja myśl będzie emitowała subtelną energię i będzie przyjmowana przez drugą osobę podświadomie. Im więcej znajdziesz takich szczegółów i im częściej sobie o tym przypomnisz, tym szybciej będzie przebiegało uzdrawianie waszej relacji. Jest to metoda niezależna od tego co robi czy myśli w danej chwili twoja partnerka (partner). Po pewnym czasie z niejasnych dla siebie powodów zacznie myśleć o Tobie z większą sympatią.
3. Kiedy odczujesz już poprawienie waszych stosunków, możesz zacząć wyrażać na głos zauważone przez Ciebie pozytywne elementy wyglądu. Wypowiedziana uwaga będzie miała oczywiście większą moc niż tylko myśl, ale warunek szczerości zostaje ten sam. Nie zniechęcaj się jeśli wypadnie to na początku sztucznie czy niezgrabnie, albo zostanie odebrane podejrzliwie. Rób swoje. Wyrażaj również pozytywny komentarz na temat jej (jego) czynów. Postaraj się odkryć drobiazg, który zrobiła dobrze czy umiejętnie, a może pięknie. Np. ładnie pościelone łóżko, albo smacznie ugotowane ziemniaki. Pamiętaj aby nie było w tym złośliwości np. dzisiaj pięknie nie przypaliłaś ziemniaków!
4. Kiedy partnerka (partner) przyzwyczai się, że potrafisz mówić komplementy i sprawdzi, że są autentyczne, możesz przejść do rozmowy oczyszczającej. To najtrudniejszy z etapów. Rozmowa ta powinna rządzić się jedną podstawową zasadą: chcesz, aby zostały rozpuszczone barykady, które was dzielą i uniemożliwiają wymianę energii. Przeproś za rany, które świadomie lub nieświadomie zostały zadane przez ciebie partnerowi. Nie wspominaj nic o tym co zrobił twój partner. Mów tylko o barykadach zbudowanych przez ciebie. Zapytaj w jaki sposób możesz wyrównać swój dług energetyczny abyście w tym zakresie byli ?kwita? i aby temat więcej nie powracał w czynach i słowach. Jest szansa, że oboje zgodzicie się na propozycję. Jeśli nie dojdziecie do wspólnego rozwiązania, trzeba będzie do tej rozmowy wrócić za jakiś czas nie wchodząc w tej chwili w kłótnię.
5. Czas przejść do kontaktu bliższego, dotknięcia ciała. Jeśli wrogość między wami była znacznego stopnia, to często wiąże się nienawiść z obrzydzeniem do ciała. Po przećwiczeniu wcześniejszych etapów powinna zniknąć lub pozostać minimalna. Dotknięcie dłoni, dotknięcie ramienia, objęcie ramieniem, przytulenie podczas normalnego funkcjonowania w trakcie dnia będzie wyrazem bardziej sympatii niż namiętności. Tak przyzwyczaimy się do pierwszych ruchów naszych energii subtelnych.
6. Jednocześnie jest czas na indywidualne ćwiczenia związane ze wzbudzaniem i magazynowaniem naszej energii seksualnej. W tej części proponuję następującą literaturę: ?Rytuały więzi małżeńskiej? Kerry Riley i Diane Riley,?Miłosny potencjał mężczyzny? Mantak Chia i Michael Winn, ?Miłosny potencjał kobiety? Mantak Chia i Maneewan Chia.