Dysproporcja między dwoma połówkami ciała, martwe biodra

 „Problem Ruth  łatwo można było odczytać z jej ciała. Górna część ciała była smukła i dobrze ukształtowana; wyglądała bardzo dziewczęco. Patrząc na tę część ciała, można by pomyśleć, że ma około 26 lat, choć kobieta była znacznie starsza. Biodra i uda były natomiast nieproporcjonalnie duże i ciężkie, sugerując raczej wygląd dojrzałej kobiety. Skóra w tej okolicy była grubsza niż w innych miejscach ciała. Jednak od kolan w dół jej nogi były ładnie ukształtowane. Miednica wyglądała na obumarłą, czyli nie było w niej zbyt dużo życia. Jej ruchomość była bardzo ograniczona. Kobieta nie oddychała brzuchem. Martwota ciała widoczna była również w wyrazie twarzy, która przypominała maskę, oraz w mechanicznym uśmiechu. Ta „nieżywotność” twarzy i miednicy były powodami braku uczucia, na który Ruth narzekała.

Struktura ciała osoby mówi nam sporo o jego historii, jeśli interpretujemy ją bioenergetycznie. Każde doświadczenie zostawia ślad w ciele. Szczególnie ważne doświadczenia kształtują ciało, tak samo jak osobowość. Terapeuta bioenergetyczny, który jest doświadczony w czytaniu mowy ciała, może z dużą dozą prawdopodobieństwa interpretować te doświadczenia. Często te przypuszczenia są potwierdzane przez pacjenta, kiedy odczuwa on konflikty przejawiające się w przewlekłych napięciach mięśniowych.

Wskazany rozdźwięk pomiędzy połowami ciała Ruth, odzwierciedlał rozdwojenie osobowości. W górnej części ciała kobieta była młodą dziewczyną pozornie i niewinnie nieświadomą prawdziwego życia. Niewinność ta nie była jednak prawdą, co zdradzała sztuczna ekspresja twarzy, przypominając mi Sfinksa, i podpowiadała, że wie ona więcej, niż mówi. Dolna część ciała opowiadała inną historię: historię osoby, która miała mnóstwo doświadczeń z pobudzeniem i frustracją w sferze seksualnej.

Z punktu widzenia Bioenergetyki, ciężkie, „martwe” i nieproporcjonalnie duże biodra oraz uda są rezultatem stagnacji energii i podniecenia seksualnego. Stagnacja ma miejsce, gdy ciało, które jest mocno pobudzone i naładowane silnymi uczuciami, zostaje unieruchomione, by powstrzymać to uczucie. Rozładowanie nie jest tu możliwe. Jeśli zdarza się to okazjonalnie, jest to bolesne, ale nie ma wpływu na strukturę ciała. Stała ekspozycja dziecka na stymulację seksualną w okolicznościach, które uniemożliwiają rozładowanie podniecenia i wywołują w dziecku poczucie winy za swoje seksualne uczucia, może przyczynić się do nadmiernego powiększenia okolic miednicy. Ból jest ciągły i nie do zniesienia, dlatego wszystkie uczucia związane z tą okolicą muszą zostać stłumione. Dzieje się tak poprzez rozwój silnych napięć mięśniowych wokół miednicy.

Ruth nie miała kontaktu z miednicą.  Nie odczuwała jej ani swojego wnętrza. Ruchy oddechowe nie dochodziły do podbrzusza. Kobieta żyła od pasa w górę.

Interpretacja dynamiki jej ciała sugeruje, że pacjentka we wczesnym okresie życia doświadczała ciągłego podniecenia seksualnego, prawdopodobnie pochodzącego od ojca. Ona oczywiście odpowiadała na nie uczuciami seksualnymi, tak jak robi to każda dziewczynka w okresie edypalnym. Jednocześnie nie zezwalano jej na jakąkolwiek ekspresję swojej seksualności i zmuszono ją, by się od niej „odcięła”. Mechanizm, który rozwinęła w tym celu, był oczywisty - napięcie mięśniowe w talii i przeponie, które blokowało przepływ podniecenia do brzucha. Nawet takie reakcje emocjonalne jak płacz czy śmiech z jednoczesnym poruszaniem się mięśni brzucha były w tym przypadku niemożliwe. Nieruchomość miednicy uniemożliwiała narastanie jakiegokolwiek głębokiego pobudzenia seksualnego. Możemy przypuszczać, że okres edypalny zakończył się dla Ruth w tak bolesny sposób, że musiała wyprzeć wspomnienie tego wydarzenia, aby uniknąć bólu. Lęk przed matką był tak wielki, że musiała stłumić wszelkie uczucia seksualne.”

 Fragment książki Aleksandra Lowena pt. "Lęk przed życiem"