Zaprzeczanie, wola nie zmienią uczuć tylko zepchną do podświadomości

 „Czy wszyscy jednak nie staramy się pokonywać własnych słabości, lęków i poczucia winy? Usiłujemy usunąć nasze wewnętrzne blokady, które przeszkadzają nam w realizacji marzeń. Mówimy „chcieć to móc”. Z wystarczającą siłą woli człowiek może dokonać niemal cudów. Wola jednak działa w „robieniu” i „osiąganiu”, ale jest zupełnie bezsilna w zmianie wewnętrznego stanu ducha. Nasze uczucia nie podlegają woli. Nie zmienimy ich przez świadome działania, możemy tylko je wyprzeć. Wyparcie jednak nie sprawia, że uczucia znikają, spycha je tylko głębiej w nieświadomość. Należy udać się na  terapię, aby można było pracować z konfliktami w sferze świadomości. Pacjentowi opisanemu powyżej należało uświadomić, że bał się powiedzieć ojcu: „Nie chcę rywalizować. Nie chcę być, kim chcesz, żebym był.” Tłumiąc ten bunt, nie ma on nic do powiedzenia.

Uważam, że człowiek nie może przezwyciężyć problemu, który jest częścią jego osobowości, ponieważ jej części przerastają własne niezintegrowane ego. Zwraca się przeciw ciału i jego uczuciom. Zamiast harmonii pomiędzy tymi dwoma przeciwnymi aspektami natury ludzkiej tworzy się konflikt wyniszczający człowieka. Dzieje się tak u wszystkich neurotyków. Skazują oni siebie na los, którego chcą uniknąć. Alternatywna, zdrowa droga przebiega przez zrozumienie i prowadzi do akceptacji siebie, ekspresji „ja” i opanowania.

Istnieją więc dwie drogi programowania własnego losu. Pierwsza biegnie przez postawę i zachowanie, czyli swoim charakterem wywołujemy reakcje u innych. Jeśli z lęku przed odrzuceniem trzymamy się na uboczu, nie powinno nas dziwić, że inni też zachowują dystans. Gdy ktoś jest podejrzliwy czy nieufny, nastawia innych przeciw sobie i doświadcza ich wrogości. Drugą drogą jest tłamszenie w sobie losu, którego się obawiamy. Tworzymy własną pustkę wewnętrzną, wypierając się własnych uczuć. Wpędzamy się w błędne koło tworząc napięcia w reakcji na opór przed poddaniem się lękowi i wpadnięciu w tę pułapkę. Jednak obie drogi nie są od siebie niezależne. Osoba, która czuje pustkę wewnętrzną, wiedzie życie pozbawione głębszego sensu, jeśli chodzi o związki i zaangażowanie. Osoba, która czuje się uwięziona w sobie i w sytuacjach życiowych również doświadcza zniewolenia. Zewnętrzna sytuacja jednostki musi zgadzać się z jej wewnętrznym stanem ducha. Kwadratowy kołek nie pasuje do okrągłego otworu. Ogólnie rzecz biorąc, każda osoba znajduje niszę w świecie, właściwą dla siebie. Oczywiście, choć może to się wydać sprzecznością, zewnętrzna sytuacja wpływa na sytuację wewnętrzną. Poprzez wpływ na rodzinę kultura kształtuje charakter dzieci. Jeśli żyjemy w wyobcowanym świecie, stajemy się odizolowani od siebie i swojego ciała.”

 Fragment książki Aleksandra Lowena pt. "Lęk przed życiem"