Komunikacja serca

  „Wszyscy wiemy, że uczucie miłości kojarzone jest z sercem. Oddać komuś swoje serce oznacza zakochać się; otworzyć serce – przyjąć miłość drugiej osoby. Mieć serce na ramieniu oznacza otwartość na poszukiwanie miłości. Do tej pory podawałem głównie symboliczne przykłady określeń ze słowem „serce”. Jednak serce nie jest powiązane wyłącznie z uczuciami. Zgodnie z definicją, jest organem, który czuje. Gdy mówimy: moje serce zamarło, przekazujemy, że ogarnął nas silny lęk, bądź doznaliśmy rozczarowania. Serce może również rozpierać radość, nie tylko w przenośni. Czy w takim przypadku wyrażenie you have broken my heart (złamałeś mi serce) świadczy o rzeczywistej traumie? Uważam, że tak, ale jestem również zdania, iż złamane serca często samoistnie się goją. Słowo „łamać” nie musi oznaczać, że coś zostało złamane na dwie lub więcej części. Może, na przykład, świadczyć o przerwaniu połączenia między sercem a obwodowymi częściami ciała. Uczucia miłości nie może już swobodnie przepływać z serca na zewnątrz.

  Bioenergetyka zajmuje się tym, jak osoba radzi sobie uczuciem miłości. Czy ma otwarte serce? Czy jest otwarta na świat? Rozpoznać to można dzięki informacjom, które przekazuje ciało. Najpierw jednak musimy nauczyć się mowy ciała.

  Serce jest zamknięte w klatce piersiowej. Może ona być bardzo sztywna lub miękka, może być unieruchomiona lub też reagować na każdy oddech. Cechy te ocenimy dotykiem, wyczuwając, czy mięśnie są spięte i czy klatka piersiowa poddaje się delikatnemu naciskowi. Mobilność klatki piersiowej możemy obserwować podczas oddychania. U wielu ludzi nie porusza się ona podczas oddechu. Takie osoby oddychają głównie przeponowo, z niewielkim udziałem mięśni brzucha. Klatka piersiowa jest napełniona powietrzem, niejako zastyga we wdechu. U niektórych osób mostek przyjmuje kształt wypukły, jakby chciał ochronić serce przed innymi. Wypinanie klatki piersiowej jest formą buntu. Jeśli celowo przyjmiesz taką postawę, poczujesz, że wyraża ona następującą postawę: „Nie pozwolę ci się do mnie zbliżyć”.

  Głównym kanałem komunikacji serca są w tym przypadku usta i gardło. U niemowlęcia, które sięga ustami po pierś matki, jest to pierwsza możliwość komunikacji. Jednakże ten ruch nie ogranicza się tylko do ust i gardła, ale obejmuje również serce. Podczas pocałunku zamykamy świadomość chwili w geście wyrażającym miłość. Pocałunek może jednak być tylko gestem miłości lub autentycznym jej wyrazem; różnica polega na tym, czy angażuje on serce oraz czy kanał komunikacji pomiędzy ustami a sercem jest otwarty. Napięcia w gardle i sztywność szyi mogą skutecznie hamować wszelkie uczucia. W takich przypadkach serce staje się względnie odizolowane, zamknięte.

  Drugim kanałem komunikacji są ręce i dłonie, którymi dotykamy. W tym przypadku przejawem miłości jest delikatny, czuły  i troskliwy dotyk matczynej dłoni. Jeśli i tutaj działanie ma być wyrazem miłości, musi pochodzić z serca i przepływać do dłoni. Prawdziwie kochające dłonie są silnie naładowane energią. Ich dotyk działa uzdrawiająco. Przepływ uczucia i energii do dłoni może być blokowany przez napięcia w barkach oraz mięśniach rąk. Napięcia w ramionach powstają, gdy osoba boi się sięgnąć po miłość lub uderzyć. Napięcia w drobnych mięśniach dłoni są wynikiem stłumionych impulsów chwytania, sięgania, drapania lub zaciskania. Jestem zdania, że te napięcia mogą być przyczyną artretyzmu dłoni.

    Trzeci kanał komunikacji przebiega od serca do światła, wędruje w dół przez talię, miednicę i kieruję się w stronę genitaliów. Sekst to akt miłości, ale to, czy jest on czynnością czy też wyrazem szczerego uczucia, ponownie zależy od tego, czy zaangażowane jest serce. Gdy uczucie miłości do partnera jest silne, akt seksualny cechuje duża intensywność i wysoki poziom pobudzenia, które sprawiają, że orgazm staje się ekstatycznym doświadczeniem. W jednej z poprzednich książek pisałem, że pełny, satysfakcjonujący orgazm jest możliwy tylko wtedy, gdy osoba zaangażuje się całkowicie, Poczuje ona wtedy, że jej serce – dosłownie skacze z radości w momencie szczytowania. Jednak również ten kanał może być zamknięty lub w pewnym stopniu zablokowany przez napięcia w dolnej części ciała.

  Seks bez uczucia jest jak posiłek jedzony bez apetytu. Oczywiście, większość z nas ma w sobie choć trochę uczucia. Pytanie brzmi: jak dużo i jak bardzo otwarty jest kanał komunikacji. Jednym z najczęstszych problemów występujących wśród ludzi jest oddzielenie górnej połowy ciała od dolnej. Czasami obie te części wyglądają tak, jakby nie należały do jednej osoby. U niektórych osób górna połowa ciała jest dobrze rozwinięta, podczas gdy miednica i nogi są małe i wyglądają na niedojrzałe. U innych miednica jest zaokrąglona i pełna, a górna część ciała – wąska, drobna i dziecinna. W takich przypadkach uczucia jednej połowy ciała nie są zintegrowane z uczuciami w drugiej części ciała. Czasami górna połowa ciała ma sztywną, zwartą budowę o agresywnych cechach, podczas gdy dolna połowa wygląda na łagodną, pasywną i masochistyczną. Gdy pojawia się taka dysocjacja, uniemożliwione jest swobodne oddychanie. Oddech jest wtedy albo zwężony do obszaru klatki piersiowej, albo przeponowy, z ograniczonymi ruchami klatki piersiowej. Jeżeli poprosimy taką osobę o to, by się wychyliła się, tak jak w łuku Tai Chi opisywanym wcześniej, linia jej ciała nie będzie rzeczywistym łukiem. Miednica nadmiernie przesunie się do przodu lub cofnie, stwarzając załamanie łuku i utratę naturalnej jedności ciała. Brak jedności oznacza, że głowa, serce i narządy płciowe nie są ze sobą zintegrowane.

  Przewlekłe napięcia mięśniowe blokujące swobodny przepływem pobudzenia i uczucia często obejmują rejon przepony, mięśnie otaczające miednicę oraz uda. Dzięki ich rozluźnianiu, wykorzystując metody fizyczne oraz psychologiczne, ludzie zaczynają ponownie czuć się jednością. Właśnie tego słowa używają. Głowa, serce i narządy płciowe – lub też myślenie, czucie i seks – nie stanowią już odrębnych części, nie są odseparowane także w pełnionej przez nie funkcji. Seks w coraz większym stopniu staje się wyrazem miłości; towarzyszy mu również większa przyjemność. A wszelkie rozwiązłe zachowania, w które wcześniej angażowała się jednostka, ustają.

  U kobiet serce jest bezpośrednio połączone z piersiami, które reagują erotycznie lub gruczołowo na impulsy pochodzące z serca. Podczas podniecenia seksualnego sutki napełniają się krwią, pojawia się ich erekcja; w okresie karmienia piersi wypełniają się mlekiem. Zazwyczaj więc karmienie stanowi najczystszy wyraz matczynej miłości. Trudno byłoby sobie wyobrazić, że matczyne mleko jest nieodpowiednie dla dziecka. Niemowlę było poczęte i rozwinęło się w tym samym otoczeniu co mleko. Mimo to niektórzy pacjenci twierdzą, że wspominają mleko matki jako kwaśne. Wierzę im, choć nie sądzę, by winne było tutaj mleko. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że matka była zgorzkniała i rozżalona ciężarem, jakim była dla niej opieka nad dzieckiem, a dziecko wyczuwało te uczucia  i na nie reagowało. Karmienie, podobnie jak seks, jest czymś więcej niż reakcją fizjologiczną. Stanowi reakcję emocjonalną, tak więc podlega wpływom nastrojów i postaw matki. Przepływ uczucia z serca do piersi może zostać ograniczony lub wstrzymany.

  Dość dużo uwagi poświęciłem sercu, ponieważ odgrywa ono ważną rolę w terapii. Ludzie przychodzą na terapię z różnymi problemami: depresją, lękiem, poczuciem nieadekwatności, porażki itp. Jednak za każdym z nich kryje się brak radości i satysfakcji z życia. Obecnie często rozmawiamy o samorealizacji i potencjale ludzkim, jednak określenia te nie będą miały żadnego znaczenia, jeżeli nie zadamy sobie pytania o naturę owego potencjału. Ktoś, kto chciałby pełniej i intensywniej przeżywać swoje życie, musi wiedzieć, że jest to możliwe tylko wtedy, gdy serce jest otwarte na miłość i życie. Bez miłości – miłości do siebie, do innych do natury i wszechświata – osoba staje się chłodna, obojętna i nieludzka. Z naszego serca płynie ciepło, które jednoczy nas ze światem. Tym ciepłem jest uczucie miłości. Celem terapii jest pomoc osobie w zwiększeniu jej zdolności do dawania i przyjmowania miłości – do poszerzania serca.”

„Bioenergetyka. O tym, jak poprzez ciało leczyć problemy umysłu” Alexander Lowen