Umysł i duch

 „W moich wcześniejszych publikacjach dość dokładnie omówiłem problem relacji ciało-umysł. Teraz chciałbym wskazać na pewne funkcje umysłu, które mają ważne znaczenie w Bioenergetyce. Po pierwsze, umysł pełni funkcję dyrektywną wobec ciała. Dzięki umysłowi można koncentrować uwagę na różnych częściach ciała, uważnie im się przyglądając. Proponuję pewien prosty eksperyment. Unieś i wyprostuj rękę, niech pozostanie ona rozluźniona. Skoncentruj całą swoją uwagę na dłoni na mniej więcej minutę. Oddychaj swobodnie. Być może zauważysz, że odczuwasz tę część ciała inaczej. Mogą pojawić się odczucia pulsowania, mrowienia – jakby twoja ręka była naładowana energią – a także lekkie wibracje oraz drżenie. Jeśli to czujesz, być może masz też świadomość, że właśnie ukierunkowałeś przepływ pobudzenia (energii) do własnej dłoni.

  Podczas warsztatów bioenergetycznych wykorzystuję inny wariant tego ćwiczenia. Dzięki temu doświadczenie staje się bardziej intensywne.

  Proszę uczestników, aby połączyli palce dłoni, maksymalnie je rozszerzając, pozostawiając jednocześnie wnętrza i nasady dłoni w maksymalnym oddaleniu. Utrzymując takie ułożenie, mają skierować dłonie do wewnątrz, palcami w stronę serca, a następnie odsunąć je od klatki piersiowej. Palce dłoni są wówczas połączone. To ćwiczenie wykonuje się przez minutę, swobodnie oddychając. Następnie opuszcza się i rozluźnia ręce.  Ponownie mogą pojawić się przepływ energii, naładowanie, mrowienie i podobne doznania. Wykonując ćwiczenie odczuwania ciała, możesz również zauważyć twoja uwaga skupia się na dłoniach, ponieważ zyskują one więcej energii. Koncentracja uwagi na dłoniach powoduje zwiększone pobudzenie i napięcie w tym rejonie ciała. Jeśli zbliżysz do siebie dłonie na odległość około 5-7 cm, gdy są one jeszcze „naładowane”, możesz poczuć pomiędzy nimi energię, tak jakby miała ona formę i masę.

  Umysł może kierować czyjąś uwagę do zewnątrz lub do środka, na ciało lub na obiekty zewnętrzne. W konsekwencji energia osoby kieruje się na nią samą lub na świat zewnętrzny. Zdrowa osoba z łatwością uświadamia sobie zarówno swoje ciało, jak i otoczenie. Wie, co się dzieje w jej wnętrzu, ale ma również świadomość tego, co czują inni. Jednak nie każdy człowiek to potrafi. Osoby, które mają nadmierną świadomość siebie,  stają się nieśmiałe. Inni z kolei są tak bardzo zaabsorbowani tym, co dzieje się wokół, że tracą świadomość siebie. Dzieje się tak szczególnie u nadwrażliwych osób. 

  Świadomość ciała jest jedną z podstawowych zasad Bioenergetyki, ponieważ tylko w ten sposób wiesz, ki jesteś, czyli wiesz, czego pragniesz. Umysł pełni tutaj rolę organu, który przyjmuje informacje i na nie reaguje; który odczuwa, a następnie decyduje o naszym nastroju, uczuciach, pragnieniach itp. W rzeczywistości ktoś, kto zna swój umysł, wie, czego pragnie i co czuje. Jeśli nic nie czujesz, umysł nie ma się na czym skoncentrować- wtedy tez nie masz własnego zdania. Gdy działania jednostki zależą od innych osób, a nie od własnych uczuć, osoba też nie ma własnego zdania.

  Osoba, która nie jest w stanie podjąć decyzji, świadomie odczuwa wewnętrzny konflikt pomiędzy sprzecznymi uczuciami, które mają podobną intensywność. W takich przypadkach podjęcie decyzji jest niemożliwe,  dopóki jedno z uczuć nie przeważy. Osoba, która nie ma swojego zdania, nie wie, co czuje – podobnie jak osoba niepoczytalna. Dzieje się tak, kiedy umysł zalewa fala uczuć, których nie możemy zaakceptować. W takiej sytuacji jednostka odwraca uwagę od ciała.  Mamy wówczas do czynienia z depersonalizacją, histerią lub utratą kontroli nad sobą.

  Jeśli osoba nie ma świadomości własnego ciała, oznacza to, że boi się swych uczuć. Zwykle tłumi te, których się obawia. W ciele powstają głębokie napięcia mięśniowe, które uniemożliwiają przepływ pobudzenia i spontaniczny ruch w  kluczowych dla danego uczucia obszarach ciała. Ludzie zwykle tłumią swoje uczucia, ponieważ wpływają na nich paraliżująco. Gniew stanowi zagrożenie, zaś rozpacz pozbawia wszelkiej nadziei. Tłumimy również świadomość bólu, na przykład bólu wynikającego z tęsknoty, którą trudno znieść. Stłumienie uczucia obniża poziom pobudzenia w ciele oraz osłabia umiejętność koncentracji uwagi. To główna przyczyna utraty sił umysłu. Nasze umysłu są zajęte kontrolą. Znacznie mniej uwagi poświęcamy byciu i odczuwaniu żywotności w ciele.

  Umysł i duch również są ze sobą powiązane. Siła ducha zależy od żywotności i witalności osoby, czyli od poziomu jej energii. Połączenie pomiędzy umysłem a duchem następuje niezwykle szybko.  U osoby podekscytowanej nastrój i poziom energii podnoszą się natychmiast. To właśnie mamy na myśli, mówiąc , że ktoś ma „ducha walki” lub „ducha zwycięstwa”. Zatem w moim rozumieniu duch jest siłą życiową organizmu, przejawiająca się poprzez wyrażanie własnego  „ja”. Siła ducha jest cechą, która charakteryzuje jednostkę. Gdy jest ona duża, jednostka zdecydowanie wyróżnia się wśród innych.

  Siłę ducha zawsze wiązano z oddechem. Biblia mówi, że Bóg tchnął swego ducha w grudkę gliny, dając jej życie.  W teologii Duch Święty lub Duch Boży określany jest mianem „pneuma”. Słowo to definiuje się jako: „istota duszy lub duch”. Słowo „pneuma” pochodzi z języka greckiego, gdzie oznacza ono wiatr, oddech, ducha. Jest ono pokrewne greckiemu słowu „phein”, co oznacza dmuchać, oddychać. Wiele tradycji orientu kładzie szczególny nacisk na oddech jako środek pojednaniu się z absolutem. Oddech odgrywa również istotną rolę w Bioenergetyce, ponieważ tylko poprzez głębokie oddychanie osoba może zgromadzić wystarczająco dużo energii, by prowadzić ożywione i uduchowione życie.

  Praca na poziomie duszy jest trudniejsza niż praca z umysłem czy duchem. Podstawowe znaczenie słowa „dusza” to „zasada rządząca życiem, odczuwaniem, myśleniem i działaniem człowieka, postrzegana jako odrębny, oddzielony od ciała byt”. Związana jest ona z życiem po śmierci, niebem i piekłem – ideami, które są odrzucane przez intelektualistów. W rzeczywistości samo użycie tego słowa w książce, która za cel stawia sobie opisywanie rzeczywistości, może zrazić wiele osób choćby dlatego, że nie mogą one pogodzić idei bytu istniejącego poza ciałem z ideą jedności przyjmowaną w Bioenergetyce. Ja również nie potrafię tego uargumentować. Na szczęście duszę postrzega się jako zamieszkującą ciało do czasu śmierci. To, co się dzieje z nią po śmierci, stanowi dla mnie tajemnicę. Nie nastręcza to jednak problemów, ponieważ zajmuję się żywym ciałem.

  Czy żyjące ciało posiad duszę? Zależy, jaką definicję duszę przyjmiemy. Słownik Random House Dictionary nadaje temu słowu jeszcze jedno znaczenie: „emocjonalna część natury człowieka; siedlisko emocji  i uczuć”. Synonimami duszy są serce, duch. Niewiele to jednak pomaga, gdyż równie dobrze moglibyśmy się obejść bez tego terminu. Słowo „dusza” ma dla mnie zupełnie inne znaczenie: znaczenie, które pomaga mi zrozumieć istoty ludzkie.

  Postrzegam duszę jako wrażenie lub uczucie bycia częścią większej całości, wszechświata. Pochodzi ono bezpośrednio z doświadczenia bycia częścią wszechświata lub bycia z nim połączonym w pewien pierwotny, duchowy sposób. Nikt z nas nie jest całkowicie odrębnym bytem, choć nie każdy to  odczuwa. Mam wrażenie, że ludzie, którzy nie odczuwają takiej łączności, są wyobcowani, osamotnieni i pozbawieni kontaktu z wymiarem duchowości dostępnym dla osób, które czują się częścią większej całości.

  Rodzimy się  z takim poczuciem łączności, choć tego najbardziej widoczny przejaw – pępowina usuwany jest podczas porodu. Dopóki funkcjonuje pępowina, dziecko jest – w pewnym sensie – jednością z matką. Mimo zainicjowania procesu, który rozpoczyna się od narodzin i prowadzi do niezależnej egzystencji, dziecko pozostaje związane z matką energetycznie i emocjonalnie. Reaguje na jej pobudzenie oraz pozostaje pod wpływem jej nastrojów. Nie mam wątpliwości, że dziecko wyczuwa swoją głęboką więź z matką. Niemowlę ma duszę, a w jego oczach możemy dostrzec prawdziwie głębokie spojrzenie – zwierciadło duszy.

  Rozwój jest ekspansją na wielu płaszczyznach. Tworzymy i doświadczamy nowych więzi, najpierw z pozostałymi członkami rodziny. Kiedy już powstanie taka więź, pojawia się energetyczny związek pomiędzy wszystkimi członkami rodziny – grupy. Człowiek staje się częścią świata, tak jak świat staje się częścią jego.

  W miarę rozwoju świadomości osoba tworzy nowe więzi. Poznaje świat roślin i zwierząt i zaczyna się z nim identyfikować. Poznaje również społeczność, w której żyje, staje się jej częścią oraz jej członkiem. Proces ten kształtuje się wraz z wiekiem. Jeśli osoba nie zostanie od tego odcięta, rozwinie się u niej poczucie przynależności do większej całości, naturalnego porządku życia na Ziemi. Człowiek przynależy do Ziemi, a Ziemia do człowieka. Rozszerzając tę ideę na kolejny poziom percepcji – niewielkie społeczności tworzą część narodu, zaś naród jest częścią ludzkości. Najbardziej od nas oddaloną częścią wszechświata są gwiazdy. Oczy starszych ludzi mają niekiedy zamyślony wyraz, jakby skupiali wzrok na czymś w oddali. Wydawać się by mogło, jakby pod koniec życia dusza nawiązywała kontakt z miejscem swego spoczynku.”

„Bioenergetyka. O tym, jak poprzez ciało leczyć problemy umysłu” Alexander Lowen