Jak wybrać warsztaty?

Nie zawsze staż w uczestnictwie w warsztatach jest wyznacznikiem zaawansowania w rozwoju osobistym danej osoby. Mamy różne wnętrza, historie życia za sobą i historie rodów, z których się wywodzimy.

Na warsztaty rozwojowe z reguły trafiają osoby, które czują się nie najlepiej. Na początku ich motywacją jest dążenie do lepszego  samopoczucia. Jeśli trafią na mądry warsztat, zaczynają rozumieć, że potrzebna im praca z własnymi cechami charakteru, aby dokonać zmian w swoim życiu. Warsztat lub zabieg, sesja, wykład, które wprowadzą uczestnika w dobry stan radości, pogody, relaksu, są bardzo dobrze odbierane i wysoko oceniane. Osoby, które poprzestają na osiągnięciu efektu dobrego samopoczucia – prędzej czy później odnotują powrót do swojego stanu wyjściowego, ponieważ nic nie zmieniają w swoich cechach i programach, i nadal podążają wydeptanymi do tej pory ścieżkami. Może nawet nastąpić pewna forma uzależnienia od korzystania z takiej pomocy. Część z tych osób nie skorzysta już z innych form, które przewidują cięższą gatunkowo pracę nad sobą, ponieważ nie są na nią gotowi wewnętrznie. Nie mają zasobów i sił, aby zmierzyć się ze swoimi lękami, niedoskonałościami charakteru, żeby w ogóle przyznać, że istnieje w nich jakakolwiek negatywna strona. Pozostała część osób poczuje gotowość do konkretnej zmiany, która nierozerwalnie wiąże się z pracą nad transformacją dotychczasowych cech, które zaprowadziły nas do cierpienia. Tutaj wymagana jest już minimalna odpowiedzialność za siebie, świadcząca o podstawowej dojrzałości człowieka, który zaczyna dostrzegać zależność między przyczyną i skutkiem. Warsztaty odpowiednie dla takich osób będą rozwijały dalej tą dojrzałość, a także dadzą wiele możliwości doświadczania emocji w ciele i pracy z umysłem, a także z podświadomością. Skoro wejdziemy już w obszar naszego wnętrza, to z pewnością spotkamy tam wiele kolorów – od pięknych do tych brudnych i ciemnych. Trzeba mieć odwagę aby przyjąć wszystko, co odkrywamy sami o sobie. Jest to stan wyjściowy, abyśmy mogli pracować z przekształcaniem ciemności na jaśniejsze kolory. Jeśli na takich warsztatach znajdzie się osoba bez gotowości na spotkanie z samym sobą prawdziwym, jeśli ciągle wybiera życie w iluzji typu: ja jestem ok, a świat i ludzie są źli – to ucieknie z takiego warsztatu czym prędzej i negatywnie go oceni. Natomiast osoby gotowe na pracę, będą także gotowe na przykre czasem doświadczenia emocjonalne w czasie warsztatów lub po. Przebudowa ścieżek neuronowych w mózgu, wyłanianie na światło dzienne upchanych w podświadomości strachów – boli i jakiś czas trwa.

W zakresie pracy z własnym wnętrzem można rozróżnić dwa różne kierunki, które mogą także współistnieć na jednym warsztacie. Jeden kierunek pozwala na mocne doświadczenia w ciele, gdzie wysiłek fizyczny łączy się z intensywną ekspresją emocjonalną. To odpowiedni kierunek dla osób, które mają ześrodkowaną energię w ciele, a nie dysponują nią na peryferiach ciała. Potrzebują intensywności żeby poczuć swoją energię i zacząć nią dysponować. Uwolnienie i rozładowanie będzie dla nich terapeutyczne i mocno transformujące.

Natomiast drugi kierunek pracy pozwala na eksplorację podświadomości i emocji w bardzo subtelny sposób. Nie ma tutaj dużego wysiłku fizycznego ponieważ stany transowe i medytacyjne pozwalają już na uruchomienie procesu transformacji. Osoby, dla których ten kierunek jest najodpowiedniejszy to osoby, których energia szybko się rozprasza i nie potrafią jej kontenerować.

Może zaistnieć taka sytuacja, że osoby ze skumulowaną energią w środku ciała nie będą w stanie skorzystać z ćwiczeń medytacyjnych, transowych, nic po prostu nie poczują i może zaistnieć też sytuacja, że osoby z rozproszoną energią na intensywnych ćwiczeniach fizyczno-emocjonalnych doznają zbytniego przeciążenia.

Najczęściej występują warsztaty łączące oba kierunki, aby mogli z nich korzystać różni uczestnicy.

Jak rozpoznać swoją charakterystykę energetyczną? Jeśli oczuwasz brak energii (także ciepła) w dłoniach, stopach, genitaliach, a jednocześnie masz skłonność do wybuchów emocjonalnych z dużą intensywnością (być może rzadko, ale zawsze intensywnie), to prawdopodobnie masz wycofaną do środka energię, która potrzebuje uwolnienia. Jeśli masz ciepłe dłonie i stopy, ale nie umiesz z tej energii budować trwałych rzeczy, wprowadzać pomysłów do realizacji, a jednocześnie szybko i niekontrolowanie występuje u Ciebie rozładowanie seksualne to może oznaczać rozproszoną energię.

Rozćwiczony na wielu warsztatach uczestnik nabiera wprawy w nieustającym rozwoju każdego dnia. Rozumie już, że cokolwiek mu się w życiu przydarza ma swój prapoczątek w jego wnętrzu. Jasno widzi, jaka cecha, myśl, reakcja, program – spowodowały dane wydarzenie. Pracuje samodzielnie z transformacją tej cechy, programu wyłaniając ją na światło świadomości, eksplorując ją w sobie, po to, by ostatecznie wybrzmiała jako niepotrzebna i bezużyteczna. To grupa ludzi twórców, którzy biorą odpowiedzialność za to, co przydarza się im w życiu i zamiast cierpieć, wyciągają nauki w tej szkole życia. W ten sposób ich rozwój owocuje jeszcze większą sprawczością, im więcej mają pozytywnych zasobów wdzięczności, miłości, empatii w swoim wnętrzu, tym więcej pozytywnych wydarzeń w swoim życiu tworzą. Tak oto owocuje rozwój.