Miłosny potencjał mężczyzny

Trzecia zasada taoistycznego doskonalenia energii płciowej zakłada równoważenie biegunowości sił żeńskich i męskich (yin-yang), Gdy energia ta zostanie zachowana i przetworzona w jej ruchu wznoszącym,
mężczyzna może na drodze medytacji zrównoważyć obydwa bieguny - męski i żeński - jakie istnieją w jego ciele. Podczas doskonalenia "we dwoje" energii, para równoważy powstające w jej obrębie pole energetyczne poprzez wymianę i krążenie energii między partnerami. Ich związek staje się pomostem, służącym do przejścia od popędu seksualnego do miłości, a następnie do duchowej świadomości i oddania.
Walka płci o dominację stopniowo ustaje, ustala się równowaga pomiędzy zróżnicowanymi rolami w zakresie pracy, rodziny i miłości, a nowy sens życia prowadzi partnerów ku głębszej harmonii. Równoważenie tkwiącej w nich biegunowości seksualnej jest prawdziwie głęboką psychologią, jako że oznacza ożywcze sięganie do najgłębszych korzeni istoty mężczyzny i kobiety.
Nie należy przeceniać seksu fizycznego w życiu codziennym - zbyt łatwo bowiem można poddać się przyjemności, wyzbytej z doświadczenia obecności energii wyższych i doskonalszych. Należyte doskonalenie doznań seksualnych jest zaledwie drobną cząstką ogromnego i wszechogarniającego Tao. Gdy mieszanina waszej qi (ogólnej energii życiowej), jing (esencji płciowej) i shen (ducha) pozostaje niezrównoważona, niezwykle trudno będzie wam zespolić się w jedność i poczuć się istotą pełną i radosną. Doskonalenie energii seksualnej jest ważne ze względu na ożywienie ducha, aczkolwiek bez właściwej diety, bez ćwiczeń, medytacji i bez wypełnionych moralnymi cnotami postępków, miłości, osiąganie prawdziwej doskonałości staje się niemożliwe. Nie należy też w ogóle pomijać seksu i koncentrować się wyłącznie na wyższych ośrodkach duchowych; wszak dach, nie wsparty na trwałych fundamentach, łatwo może się zawalić. Tao jest jednością nieba i ziemi, prawdziwą harmonią człowieka, tkwiącego pomiędzy tymi dwiema sferami i oddającego się harmonizującemu zespoleniu ich subtelnych energii.
Unikajcie seksu bez miłości. Prowadzi on bowiem do niezrównoważenia sfer - fizycznej, umysłowej i duchowej - i spowalnia rozwój człowieka. Techniki taoistyczne pomyślane są jako praktyczne - lecz nie mechaniczne. Kobieta poszukuje u swych kochanków ciepła uczuć i przywiązuje się do mężczyzny, który potrafi wznieść się ponad miłość kompulsywną czy ponad mechaniczne mistrzostwo w zakresie ezoterycznych technik miłosnych. Doskonalenie "we dwoje" jest niemożliwe bez pełnego uczestnictwa kobiety, która musi przetworzyć w ruchu wznoszącym esencję Yin, zmagazynowaną w swych jajnikach. Traktujcie kobietę, którą kochacie, jak coś więcej niż tylko potężny generator energii Yin, jest ona wszak w pełni istotą ludzką, godną miłości i szacunku.
Dawni mędrcy Tao nie byli przesądni. Byli przyrodnikami, którzy stworzyli podwaliny późniejszych zdumiewających postępów w medycynie, chemii, biologii, nawigacji i w wielu innych dziedzinach; doszli do tego, co zachodni naukowcy odkrywają dopiero w 2000 lat później. Nie byli też bynajmniej zapamiętali w tym, by swą wiedzę zachowywać wyłącznie dla siebie. Mieli jednak powody - w owym czasie w pełni
uzasadnione - do przestrzegania tajemnicy. Jako strażnicy wiedzy przekazanej im przez ich mistrzów obawiali się, by ogromna siła, którą można uwalniać za pomocą owych tajemnych praw, nie była używana do niewłaściwych celów. Możliwe też, że czuli się zobowiązani do chronienia zwykłych ludzi przed właściwym dla nich zniekształcaniem czystej nauki i wykorzystywaniem jej do zaspokajania swych instynktownych popędów. Na chińskiej wsi, która była wówczas o wiele mniej zaludniona niż dziś, ktoś, kto poznałby tę ezoteryczną wiedzę, mógłby z łatwością zostać jakimś hersztem lub nawet królem. Wojownicy, z kolei, mogliby wykorzystywać nabytą moc w celu niszczenia swych przeciwników. Mistrzowie Tao uznali więc, że szerokie rozpowszechnianie ich wiedzy mogłoby okazać się niebezpieczne i przekazywali ją jedynie kilku wybranym uczniom tuż przed wyzwoleniem się ze swego ziemskiego bytowania. By zagwarantować niedopuszczenie do samolubnego nadużywania tej wiedzy, często wtajemniczali każdego z uczniów tylko w pewne jej aspekty. Tym sposobem największe moce mogły być wyzwalane dopiero wówczas, gdy wszyscy uczniowie zbierali się razem i dzielili swą cząstką wiedzy z pozostałymi. Gdy ktokolwiek chciał w sposób egoistyczny ukryć to, co wie, reszta nie poznawała całości przekazu. W efekcie po przeminięciu jakże wielu pokoleń z tej najskrytszej wiedzy pozostały tylko fragmenty, z których każdy uchodzi dziś za osobną dyscyplinę. Podjąłem więc próbę połączenia licznych oddzielnych wątków w jedną spójną całość, która - jak wierzę - będzie podobna do tego, co stanowiło najstarszą i najpełniejszą naukę dawnych mistrzów.
Jakże wielu marny mędrców od komputerów, od giełdy, probówek i widowisk sportowych - a jakże niewielu od sztuki życia. Przedstawiciele naszego gatunku poświęcają swój krótki żywot na zgłębianie statystyki, czarnych skrzynek, trujących chemikaliów i - nade wszystko - na pustosłowie. Większość Amerykanów każdego dnia spędza ponad sześć godzin na wprawianiu się w hipnotyczny trans za pośrednictwem kolorowych cieni, pląsających na szklanym ekranie. Urządzenia te w sposób niedostrzegalny stają się instrumentami naszej zagłady - umysł, zaprogramowany przez telewizję, nie jest umysłem wolnym. Jakże niewielu ludzi poświęca chociażby jedną sekundę na głębsze wejrzenie w kryjący się w nich samych wielki strumień życia.
Cala wydatkowana na różne sposoby energia przemysłowa jest niczym innym jak tylko małpią imitacją elektryzujących stanów ekstazy, jakie można odkryć w ciele i w umyśle człowieka. Są też i sygnały pomyślne - wszak wedle nauki Tao każde nadużycie prowadzi do swego zaprzeczenia. Mimo miałkości większej części kultury masowej istnieją potężne siły, które wiodą nasz gatunek ku coraz to wyższej świadomości. Wyraźnie widać, że przyczyną chaosu, jaki ogarnia planetę, jest rewolucyjny postęp ludzkiej wiedzy. Mówiąc najprościej,
bomby wodorowe wiszą nad nami tylko dlatego, że byliśmy na tyle mądrzy, by je wynaleźć. Nienawiść zawiera w sobie zalążki miłości. Wywołujemy kryzysy po to, by wymusić jakieś rozwiązania narzucające przywrócenie równowagi zarówno wśród ludzi, jak i między nimi a naturą.

Mantak Chia "Miłosny potencjał mężczyzny"