Męskość i żeńskość

Męskość i żeńskość nie znalazła się na świecie przez przypadek. To zetknięcie się tych dwóch sił inicjuje ruch. Można zaryzykować i powiedzieć, że pobudza ewolucję, rozwój, choć jest w tym ludzka interpretacja. Ruch jest obiektywnym wydarzeniem, któremu nie da się zaprzeczyć. Wpasowując się w cywilizacyjną współczesność możemy ten ruch odbierać jako miłość i wzrost, lub jako wojnę i destrukcję. W obu przypadkach nikt nie wyjdzie z opresji cało, to znaczy nic nie będzie już takie jak wcześniej.

Następuje zmiana. Czy na gorsze czy na lepsze to już tylko interpretacje ludzkie. Dlatego tak wielu, a może nawet wszyscy boją się zmian. Wypowiedzieć wojnę czy miłość to jak skoczyć na główkę w przepaść. Nie jesteś w stanie przewidzieć do końca swoim umysłem konsekwencji. Choćbyś kalkulował w oparciu o najlepsze strategie i filozofie to ryzyko zmiany jest pewne. Ryzyko pojawia się wyłącznie w parze ze strachem. Jeśli strachu nie ma, nie ma ryzyka. Płyniesz z prądem i cokolwiek się zdarzy, to będzie prawidłowe i spójnie związane: działanie i konsekwencje. W tej rzece energii męskość i żeńskość przyciąga się. Pomijam tu rozważania kto ma żeńskość i męskość i w jakim stopniu. Przyciąganie się występuje z dwóch powodów. Możemy coś wziąć, lub możemy przejrzeć się jak w lustrze. Jeśli młode niedojrzałe energie żeńskie lgną do bardziej dojrzałych energii męskich, czy też młode energie męskie lgną do dojrzałych żeńskich to jest prawdopodobnie czynnik ewolucyjny, za którym czeka wzrost. Jeśli natomiast dojrzała męskość szuka niedojrzałej żeńskości czy dojrzała żeńskość szuka niedojrzałej męskości to przyczyną tego ruchu jest chęć przejrzenia się w kontraście, po to by nakarmić swoje ego, choć przez to nie wystąpi wzrost lecz raczej destrukcja. Spasione ego własną wielkością i dojrzałością czuje się dobrze lecz nic nie buduje, a stan notorycznego przeglądania się w lustrze prowadzi w końcu do destrukcji i zaniku - co też jest ruchem. Na nic nie przydadzą się filozofie, które próbujemy zaadoptować. Obserwuj życie, czuj życie i za dużo nie myśl, bo to myśli tworzą błędy. A kiedy spotka się dojrzała męskość i dojrzała żeńskość? Jeśli istnieje ciągle różnica potencjałów z powodu kosmicznego zdeterminowania wtedy następuje gwałtowny skok ewolucyjny zapewne do czasu wyrównania czy zatarcia różnic, ale to nie jest takie proste, bo wymaga przekroczenia praw przyrody. Tymczasem mężczyźni i kobiety ciągle szukają miłości, jednocześnie gardząc nią ze strachu lub wmawiając sobie, że sami są w stanie wygenerować ją bez udziału innych. Czy stan ten można nazwać oświeceniem? Przez jakiś czas tak to wygląda. Żywiąc się ciągle miłością z zewnątrz wpadamy w złudzenie stanu oświecenia i samowystarczalności. Jednakże odrzucając jednocześnie miłość z zewnątrz, studząc ją w imię jakiejś filozofii, przekonując, że teraz mamy ją w sobie - powoli tracimy ten zasób. Może kundalini się cofnęło? - myślimy i znów powielamy schemat lgnięcia do wyższego potencjału... albo trzymamy się uparcie starej filozofii i giniemy w destrukcji.